Showing posts with label nivea. Show all posts
Showing posts with label nivea. Show all posts

Friday, 13 June 2014

Jakie kosmetyki zabrać na wakacje

Trochę mnie tu nie było- mam nadzieje, że jeszcze o mnie pamiętacie, jednakże choć brzmi to trywialnie nie miałam za dużo czasu, priorytetem stał się mój drugi blog oraz sprawy realny, które nie dawały 
No dobra, koniec tych żali- w końcu mam trochę czasu i znowu będę pisać i postaram się, żeby posty o moich kosmetykach pojawiały się w miarę regularnie. 

Nowych kosmetyków ciągle mi przybywa, tym samym mam mnóstwo pomysłów na posty- dzisiaj jednak chciałam wam pokazać kosmetyki jakie zabiorę ze sobą na mój dzisiejszy wyjazd na Islandię, do odlotu zostało już tylko parę godzin, a ja siedzę jak na szpilkach...

Pielęgnacja
Postanowiłam użyć część z moich próbek, których ostatnio nieźle mi się nazbierało- tym sposobem nie wezmę ze sobą kremów do pielęgnacji, ani podkładu, gdyż mam też parę próbek kremów BB- do oczyszczania twarzy z makijażu i nieczystości użyje chusteczek do zmywania, jednak w zanadrzu mam też płyn dwufazowy, gdyż będzie on na pewno wygodniejszy przy zmywaniu tuszu z oczu. Mały dwufazowy płyn z sephory sprawdzi się idealnie, zmywa idealnie tusz, a jednocześnie nie zajmuje dużo miejsca.
Bez kremu do rąk Dove nie wytrzymam ani chwili, dlatego też zajmuje on pierwsze miejsce na mojej kosmetykowej liście, strasznie plączą mi się włosy, dlatego też nie ryzykuje wyjazdu bez szamponu i odżywki- mimo że h&s nie jest moją ulubioną firmą, to szampon ten mi też nie szkodzi.
Ponieważ bierzemy dużą walizkę mogę sobie pozwolić na luksus nożyczek do paznokci- czy wy też tak macie, że na wakacjach paznokcie łamią się wam o wiele bardziej niż w domu? 
Innym produktem bez którego nie mogę żyć to odkryty jakiś czas temu Tangle Teezer, wzięłam też fajną odżywkę na sucho z avonu, ale nie załapała się na zdjęciu.
Na wycieczkę pojedzie też mini żel z lush'a, którego zapach może i nie jest moim ulubionym, jednak jest bardzo przyjemny. 
Nie wiem też czy na Islandii będzie słońce (zapowiadają 15 stopni), ale na wszelki wypadek wezmę mój krem z filtrem, którym możemy też ochronić nasze ciała.
 Kolorówka
 Na wakacjach nie maluję się za dużo, jednakże nigdy nie wiadomo w jakiej się znajdę sytuacji, dlatego też zabiorę ze sobą czarną kredkę i cień w kremie z MUFE, który na co dzień używam raczej rzadko, do kosmetyczki włożyłam też mój ulubiony puder suchy z clinique, szminkę w naturalnym odcieniu z KIKO oraz mój ulubiony tusz z too faced. Chwyciłam tez barwnik z benefitu- benetint, który na co dzień zastępuje różami, jednak na wakacjach boję się, że pokruszą mi się one w podróży, dlatego też benetint jest na tą okazję idealny!

Znalazłam też próbkę balsamu z firmy carita i postanowiłam zabrać ją ze sobą...
To chyba byłoby na tyle- a wy co bierzecie do wakacyjnej kosmetyczki?

Pozdrawiam,
Justa

Thursday, 6 February 2014

Zakupy styczniowo - lutowe

Oj! W styczniu poszalałam, jakby tego było mało to podczas mojej wizyty w Polsce poszalałam jeszcze bardziej (na moje szczęście/nieszczęście nie było zbyt dużo ofert, dlatego też część zakupów odłożyłam na przyszłość...)- ale cóż, trzeba mi to wybaczyć w końcu nadarzyły się okazję i przeceny, z których grzechem byłoby nie skorzystać.

No tak, zaczęło się od zakupów w Lush'u, poszłam zobaczyć przecenione produkty- przy okazji skusiłam się też na te nieprzecenione, gratis dostałam bananowy szampon do włosów oraz miodową maseczkę. Szampon okazał się całkiem fajny, szkoda tylko że cena i kiepska wydajność tego specyfiku zniechęciła mnie skutecznie do tego produktu- bo wydając 28 euro za małe opakowanie produktu szybko wydałabym swoje oszczędności... Maseczka okazała się całkiem fajna i całkiem możliwe, że skuszę się na pełnowymiarowy produkt. 
Po drodze wstąpiłam do sephory i jak zwykle skusiłam się na lakiery do paznokci- no cóż ceny zrobiły swoje...


Udało mi się zakupić bałwanka do kąpieli i pięknie pachnące mydełko- a że kupiłam taki zestaw podwójnie to niedługo najpewniej trafi on do jednej z was :))


Skończył mi się jeden z moich ulubionych specyfików na wypryski, więc skorzystałam z okazji i dokupiłam krem do twarzy- gratis dostałam tusz i kosmetyczkę, w której znalazły się cztery miniatury kosmetyków.
Dodatkowo wykorzystałam moją 10 % zniżkę do sephory, także wyszłam całkiem zadowolona z zakupów!!



W poszukiwaniu płynu do demakijażu...
Chciałam kupić chusteczki do zmywania twarzy z bourjous, ale niestety nie było- tak więc wzięłam te z Nivea- niestety okazały się one wielką porażką...
No tak błyszczyk to zakup nieplanowany...


W The Body Shop też skorzystałam z przecen, mimo że myślałam że skuszę się na więcej rzeczy- w moim koszyku znalazło się mydło do mycia rąk i balsam do ciała o smaku waniliowym oraz kokosowy peeling- przeceny w TBS już się skończyły także na jakiś czas nie zaglądnę do tego sklepu  :)


 Kupiłam sobie także ciekawy przyrząd z decathlonu, całkiem ciekawa forma spędzania czasu wolnego.


Z Polski przywiozłam:
- eyeliner z Inglota- szkoda tylko, że przestano produkować mój ulubiony brokatowy eyeliner...
-breloczek z błyszczykami/ prezent od mamy
-szminka Nivea/ nie wiem dlaczego w Barcelonie nie ma tak dużego wyboru jak w Polsce, zwłaszcza Superpharmie...


- krem i maseczkę z tołpy/ jeszcze nigdy nie miałam nic z tej firmy, ciekawa jestem jak się sprawdzi...


-kremy Siquens czyli znowu prezenty od mamy/ bardzo sobie cenię tą firmę, mam nadzieję, że i te kremy się sprawdzą...


- lakier i odżywka z essie/ w Superpharmie była przecena na lakiery, wiec nie omieszkałam nie skorzystać, odżywkę kupiłam, bo jest troszkę tańsza niż u mnie w Hiszpanii...


No to teraz pozostaje mi używać i opisywać :) 
A wy dużo nakupowałyście ?