Showing posts with label essie. Show all posts
Showing posts with label essie. Show all posts

Tuesday, 1 July 2014

Kit (!) od Essie- Utwardzacz do paznokci Essie Super Duper

Do napisania tej recenzji zbieram się już od jakiegoś czasu- dlaczego? No cóż po prostu nie chce się spieszyć z decyzją, zwłaszcza że utwardzacz wydawał mi się nawet dobry, niestety z czasem utwierdzałam się w przekonaniu, że essie super duper jest wielką porażką i przenigdy nie powinnam go kupować i wam też radzę trzymać się od tego "utwardzacza" z daleka.


Skoro jest tak beznadziejny, to dlaczego tak długo zwlekałam z napisaniem tej recenzji?

Głównie dlatego, że essie jest jedną z najlepszych marek produkujących lakiery do paznokci oraz matką kultowego produktu- Good to go, który jest jednym z najlepszych utwardzaczy i przyspieszaczy wysychania lakieru na świecie. Skoro marka ta jest w stanie wyprodukować coś tak wspaniałego, to dlaczego postanowiła dać na rynek jedną wielką beznadzieję jaką jest super duper...


No dobra, moje pierwsze wrażenie nie było aż tak złe- bo utwardzacz ten wypróbowałam z lakierem z tej samej marki i działało! Szkoda tylko, że potem było coraz gorzej, innym lakierom było daleko do bycia utwardzonym przez super duper- a na kolorowych lakierach tworzyły się odbicia od pościeli czy ubrania...
Nie, nie mam ochoty na przedłużanie schnięcia lakieru, dzięki temu utwardzaczowi- chociaż w mojej lakierowej historii natrafiłam na jeszcze większy kit, ale o tym opowiem wam innym razem...



Super Duper ma bardzo wodnistą konsystencję, w przeciwności do Good to go, który schnie za szybko w buteleczce (poza tym jest idealny)- ta konsystencja się nie zmienia, chociaż utwardzacz mam już w swoim posiadaniu od pewnego czasu.


Co obiecuje producent ?

Utwardzacz ma powodować większy połysk, zapobiegać odpryskiwaniu oraz chronić nasze paznokcie-niestety nie jestem w stanie sprawdzić czy obietnice te zostały spełnione, gdyż moje paznokcie nawet nie są w stanie wyschnąć...

A wy miałyście ten produkt?

Pozdrawiam,
Justa

Friday, 7 March 2014

Przyjemny nudziak ,,demure mix`` z ESSIE

Podczas pobytu w Polsce, dzięki promocji w Superpharm stałam się posiadaczką nowego lakieru z Essie- lakiery z tej firmy bardzo sobie cenie, a że w Polsce kosztują one trochę mniej niż w Hiszpanii nie omieszkałam zaopatrzyć się w kolor, który zaciekawił mnie najbardziej.


Wybranym przeze mnie kolorem został nudziakowy ,,demure mix'', który jest naprawdę ciężkim kolorem do określenia- na paznokciach mieni się na fioletowo i różowo, a czasem wtapia się zupełnie w skórę i staje się niewidoczny...
Naprawdę można czasem zapomnieć, że mamy pomalowane paznokcie!

Trwałość na moich zniszczonych paznokciach wyniosła około 2 dni, co nie jest złym wynikiem biorąc pod uwagę to, że zazwyczaj tyle właśnie wytrzymują lakiery na moich dłoniach...




W cieniu lakier zmienia całkowicie kolor i staje się lekko fioletowy- naprawdę uchwycenie tego lakieru na zdjęciach nie jest łatwe...

Co o nim sądzicie?

Thursday, 6 February 2014

Zakupy styczniowo - lutowe

Oj! W styczniu poszalałam, jakby tego było mało to podczas mojej wizyty w Polsce poszalałam jeszcze bardziej (na moje szczęście/nieszczęście nie było zbyt dużo ofert, dlatego też część zakupów odłożyłam na przyszłość...)- ale cóż, trzeba mi to wybaczyć w końcu nadarzyły się okazję i przeceny, z których grzechem byłoby nie skorzystać.

No tak, zaczęło się od zakupów w Lush'u, poszłam zobaczyć przecenione produkty- przy okazji skusiłam się też na te nieprzecenione, gratis dostałam bananowy szampon do włosów oraz miodową maseczkę. Szampon okazał się całkiem fajny, szkoda tylko że cena i kiepska wydajność tego specyfiku zniechęciła mnie skutecznie do tego produktu- bo wydając 28 euro za małe opakowanie produktu szybko wydałabym swoje oszczędności... Maseczka okazała się całkiem fajna i całkiem możliwe, że skuszę się na pełnowymiarowy produkt. 
Po drodze wstąpiłam do sephory i jak zwykle skusiłam się na lakiery do paznokci- no cóż ceny zrobiły swoje...


Udało mi się zakupić bałwanka do kąpieli i pięknie pachnące mydełko- a że kupiłam taki zestaw podwójnie to niedługo najpewniej trafi on do jednej z was :))


Skończył mi się jeden z moich ulubionych specyfików na wypryski, więc skorzystałam z okazji i dokupiłam krem do twarzy- gratis dostałam tusz i kosmetyczkę, w której znalazły się cztery miniatury kosmetyków.
Dodatkowo wykorzystałam moją 10 % zniżkę do sephory, także wyszłam całkiem zadowolona z zakupów!!



W poszukiwaniu płynu do demakijażu...
Chciałam kupić chusteczki do zmywania twarzy z bourjous, ale niestety nie było- tak więc wzięłam te z Nivea- niestety okazały się one wielką porażką...
No tak błyszczyk to zakup nieplanowany...


W The Body Shop też skorzystałam z przecen, mimo że myślałam że skuszę się na więcej rzeczy- w moim koszyku znalazło się mydło do mycia rąk i balsam do ciała o smaku waniliowym oraz kokosowy peeling- przeceny w TBS już się skończyły także na jakiś czas nie zaglądnę do tego sklepu  :)


 Kupiłam sobie także ciekawy przyrząd z decathlonu, całkiem ciekawa forma spędzania czasu wolnego.


Z Polski przywiozłam:
- eyeliner z Inglota- szkoda tylko, że przestano produkować mój ulubiony brokatowy eyeliner...
-breloczek z błyszczykami/ prezent od mamy
-szminka Nivea/ nie wiem dlaczego w Barcelonie nie ma tak dużego wyboru jak w Polsce, zwłaszcza Superpharmie...


- krem i maseczkę z tołpy/ jeszcze nigdy nie miałam nic z tej firmy, ciekawa jestem jak się sprawdzi...


-kremy Siquens czyli znowu prezenty od mamy/ bardzo sobie cenię tą firmę, mam nadzieję, że i te kremy się sprawdzą...


- lakier i odżywka z essie/ w Superpharmie była przecena na lakiery, wiec nie omieszkałam nie skorzystać, odżywkę kupiłam, bo jest troszkę tańsza niż u mnie w Hiszpanii...


No to teraz pozostaje mi używać i opisywać :) 
A wy dużo nakupowałyście ?